Witam wszystkich czytelników! Zarówno tych, którzy znaleźli się tu przypadkiem, jak i tych świadomie „grających w kolory miasta” widzianego moim okiem i opisywanego moim słowem. Mam na imię Kuba (podpisujący się dalej niekiedy jako ‘swz’) i właśnie kończę drugi rok studiów na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Pierwotną przyczyną założenia tego bloga była realizacja projektu, który pozwoli uzyskać zaliczenie z przedmiotu „Wiedza o kulturze”. Jednak już teraz, po dokonaniu kilku obserwacji, a także uzyskaniu intrygujących wiadomości mogę zaryzykować tezę, iż rola tego miejsca wykraczać będzie poza studenckie minimum programowe. Sądzę, że to bardzo prawdopodobne, gdyż temat, któremu poświęcę zamieszczane tu teksty, wydaje mi się z jednej strony frapujący, złożony i nie dość zbadany, z drugiej – tak bliski moim zainteresowaniom. O czym więc mam zamiar pisać?
Zawsze fascynowało mnie powiedzenie: miasto tętni życiem. Używamy go kiedy chcemy syntetycznie wyrazić kondycję danej aglomeracji, podkreślić dynamizm wszelkich procesów w niej zachodzących. Jednak co w rzeczywistości kryje się za tym pojęciem? Czy jego sens ma wpływ na kształt kultury? I jaki jest ten wpływ – negatywny czy pozytywny? Co składa się na „rytm miejskiego tętna”?
Zatrzymując się przy ostatnim pytaniu uświadamiamy sobie, że miasto mówi, miasto słucha, śpiewa, tańczy, recytuje. Miasto to nie tylko kubistyczna panorama osiedli, placów, parków i ulic; to także żywy organizm, różnorodny i pełen energii, którego trzewia stanowimy my sami: przechodnie, widzowie, słuchacze, uczestnicy „gier miejskich”. Dlatego właśnie postanowiłem skupić się na tym, jak miasto tętni życiem „w nas”, jak my „oddychamy miastem”. Oczywiście szybko zdałem sobie sprawę, że problem widziany z tej perspektywy jest bardzo rozległy, obejmuje bowiem rozważania dotyczące natury samego miasta, ale i natury człowieka oraz ich wzajemnych relacji w wielu dziedzinach życia. Zatem poczynione obserwacje antropologiczne zdecydowane pierwszeństwo oddawać będą artystycznej sferze miasta – to jej obraz stanie się konkretnym tematem mojej pracy końcowej.
Wszelkie formy, wszelkie przejawy aktywności ludzkiej uznane za artystyczne lub posiadające cechy, elementy wyróżniające je w przestrzeni miejskiej (którą zresztą przeobrażają i wyjaskawiają) posłużą za obiekt skrupulatnych badań, opatrzonych swobodniejszymi opisami ulicznej rzeczywistości. Akcje plenerowe z udziałem tłumu, happeningi, popisy grajków, aktorów, tancerzy oraz niekonwencjonalne zachowania tajemniczych performancerów – to wszystko będzie można znaleźć w moich relacjach.
Zaobserwowane sytuacje będą rozpatrywane w kilku istotnych kryteriach:
- umieszczenie sytuacji w czasie i przestrzeni
- opis uczestników sytuacji oraz ich zachowań
- próby określenia wszelkich interakcji, relacji, jakie zaszły pomiędzy uczestnikami w tej sytuacji
Jak już wspomniałem, analizy konkretnych epizodów mogą być uzupełniane krótkim komentarzem lub dodatkowymi informacjami, wykraczającymi poza obręb podstawowych kryteriów badań. Forma stylistyczna i graficzna projektu również powinna być traktowana jako świadomy zabieg autora. Mam nadzieję, że treść opisywanych zdarzeń pozwoli wyłuskać nowe, wyjątkowe wiadomości na temat życia miejskiego oraz odnaleźć ukrytą wartość w impresjach miejskich, w każdym wykrzykniku ulicy.
czwartek, 24 czerwca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz